Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat

21.06.2011

Jest źle… prawe oczko ok, lewe dwa aktywne guzy oraz rozsiew na ciele szklistym. Dr Hautz proponuje enuleacje lewego oka… Jeśli się zdecydujemy to w następnym tygodniu przyjeżdżamy na usunięcie oczka… dzisiaj wyślemy historię choroby za granicę..



Kategoria: Bez kategorii

Komentarzy: 10 do wpisu “21.06.2011”

  1. Ania pisze:

    Kochani! wiem, że ciężko i trudno, najbardziej jak to możliwe jesteśmy z Wami!

  2. Basia pisze:

    :( :(:( Wszelkie siły moje Wam przesyłam.

  3. Wanda pisze:

    Pani Moniko, doprawdy nie mogę wyjść ze zdziwienia, że pomimo wiedzy o działaniu flawonoidów, jaką Pani otrzymała ode mnie poprzez Basię, nie skorzystała z niej… Woli Pani polegać na lekarzach, którzy radzą usunąć dziecku oko zamiast wspomóc leczenie w naturalny sposób – gdyby Pani to robiła, jak tylko się o tym dowiedziała, stan Tosi na pewno by już się poprawił… są na to liczne wyniki badań naukowych i doświadczenia… Przepraszam, ale dla mnie tj. chore… :(

  4. Ewa pisze:

    Może nie powinnam się wtrącać. Może to nie jest czas i miejsce na komentarz komentarza. Jednak ze względu na fakt, że Tosia ma w moim sercu szczególne miejsce oraz że sama doświadczyłam podobnej “inwigilacji” zdecyduję się wypowiedzieć
    Mój Synek-Tymek został dość surowo potraktowany przez życie.Walczymy o jego, w miare normalne życie, różnymi sposobami.
    Kiedyś próbował nas leczyć pewien Holistyk, jak o sobie mówił, entuzjasta medycyny naturalnej. Wie, Pani Wando, jakimi sposobami? Otóż cukrem waniliowym, szczyptami pieprzu i wiórkami kokosowymi. I co? NIe udało mu się! Choć wyzywał mnie od najgorszej matki, która nie chce aby jej dziecko wyzdrowiało, zrezygnowałam z tej wątpliwej terapii.
    Nie twierdzę, że flawonoidy to też taka “czarna magia” bo są to związki potrzebne. Ale na miłość boską, proszę nie obiecywać Matce, która walczy o życie dziecka, że zdołają uporać się z problemem, z którym medycyna konwencjonalna ma trudności!
    Monika podjęła trudną decyzję i jaka by ona nie była należy to uszanować, a potępianie jej w takim momencie… to jest CHORE!!!!

  5. Wanda pisze:

    Pani Ewo, jestem daleka od potępiania kogokolwiek, przyznam, że zbyt ostro napisałam, ale wpadłam w emocje, gdy przeczytałam, że Tosia ma stracić oczko, a jestem pewna, że można było je uratować, może nawet jest jeszcze szansa… Tak, wiem, że ludzie są skołowani, bo wielu oszustów próbuje wykorzystać nieszczęście innych, ale to co ja proponowałam nie było propozycją jednego szarlatana, lecz potwierdzoną przez badania naukowe metodą wspomagania leczenia konwencjonalnego – tysiące ludzi stosuje to już na całym świecie tyle że media o tym nie mówią, bo ponoć byłaby to reklama… Sama byłam zbulwersowana, gdy się o tym dowiedziałam… Twórcą jest profesor biochemii, uczeń noblisty, który kilkadziesiąt lat spędził nad badaniem działania flawonoidów.
    Dlaczego ludzie pomimo wieloletniego stosowania chemioterapii umierają? Gdyby była taka dobra, wszyscy powinni zostać wyleczeni, prawda? Badania naukowe wskazują, że rak wytwarza białko, które uodparnia go na chemioterapię. Jednak gdy podaje się flawonoidy, dokładnie niejaki rezwerator, wytwarzanie tego białka jest blokowane i organizm ludzki może się przed nim obronić. Nie tylko w taki sposób pomagają flawonoidy – opowiadała o tym dokładnie dr Karolina Galikowska (absolwentka AM), z której wykładem przekazałam płytkę pani Monice w listopadzie ubiegłego roku. Pani dr jest chyba najlepszym w Polsce znawcą działania flawonoidów, bo się tym wręcz pasjonuje.
    Polecam także obejrzenie w necie filmu o terapii Gersona stosowanej od lat 20-tych ubiegłego wieku – z niego dowie się pani, z jakimi problemami radzi sobie ta terapia, ja zaproponowałam pani Monice, można powiedzieć, taką terapię w pigułce.
    Polecam także przeczytanie książki Frederica LeCrena “Przeciwutleniacze – rewolucja w medycynie XXI wieku” oraz napisanej przez lekarza Davida Servan-Schreibera który sam przeszedł raka, “Antyrak. Nowy styl życia”. Przekazałam pani Monice w listopadzie całą wiedzę, jaką wówczas posiadałam łącznie z doświadczeniami ludzi, certyfikatem ISO i przypadkiem dziewczynki Wiktorii Józefiak z Raciborza, która miała guza w oku – w materiale był nr telefonu do ojca Wiktorii oraz jej zdjęcia przed i w trakcie stosowania kuracji flawonoidami, których postać uważam za najlepszą obecnie w skali światowej, nie tylko naszego kraju. Rozumiem, że mogła mi nie wierzyć, bo mnie nie znała, ale mogła to wszystko sama sprawdzić. Ona zapytała lekarzy, którzy nie mieli o tym pojęcia, więc cóż mogli jej poradzić? To, czego uczono ich całe życie – standardowe leczenie chemioterapią, która doprowadziła Tosię do obecnego stanu… :(
    Dłuższy czas pytałam Basię, co słychać u Tosi, ale ona wciąż nie potrafiła nic odpowiedzieć, więc dałam za wygraną nie mogąc skontaktować się bezpośrednio z panią Moniką… Akurat wczoraj przypomniałam sobie o Tosi i o tym blogu, którego adres podała mi wtedy Basia – weszłam, aby sprawdzić, co obecnie dzieje się z Tosią licząc, że już wszystko jest ok, a tu przeczytałam tak złą wiadomość… No i nerwy mi puściły… Zobaczyłam, że mogę napisać komentarz, więc to zrobiłam… Wiem, że nie powinnam pisać tak ostro, za co przepraszam panią Monikę jeszcze raz, sama jestem matką i wiem, że dla rodziców nie ma nic droższego na świecie od dziecka… Ja kiedyś też bezgranicznie ufałam lekarzom, ale złe doświadczenia zweryfikowały to i obecnie robię wszystko, żeby się od nich uniezależnić i nie narażać na konieczność korzystania z ich pomocy – już całą rodziną stosujemy flawonoidy, bo mamy wystarczające dowody na ich moc.
    Teraz nie ma co zastanawiać się nad rozlanym mlekiem tylko robić wszystko, żeby uratować Tosię, a może i oczko. Przesłałam pani Monice jeszcze raz wszystkie materiały – niestety, nie otrzymałam od niej potwierdzenia, że doszły. Do niej należy decyzja, co z tym zrobi…

    Pani Ewo, również i pani radzę zapoznać się z tymi materiałami – jestem pewna, że i Tymkowi można by znacząco pomóc, bo flawonoidy to cenne paliwo dla układu immunologicznego, który w obecnie zanieczyszczonym środowisku już przestaje sobie radzić i stąd się biorą choroby tzw. cywilizacyjne, z którymi medycyna konwencjonalna nie potrafi sobie radzić…
    Niedawno usłyszałam w radiu ZET: “lekarz leczy, a natura uzdrawia…” i całkowicie się z tym zgadzam…

  6. Sonia pisze:

    Mimo wątpliwości, lęku, nadziei, złości na los p.Monika wraz z najbliższymi podejmie dobrą decyzję, bo podpowiada Jej to serce, intuicja. Takie komentarze nie są Jej potrzebne! Jeśli chcemy pomagać, to pomagajmy, ale nie zmuszajmy do niczego! Wszystkiego co najlepsze dla Tosi, mimo wszystko!!!!!

  7. Samanta pisze:

    Pani Wando, Pani komentarz był w tym wypadku zbędny. Monika jest mamą Tosi i dobrze wie co będzie dla jej dziecka najlepsze. Cała rodzina potrzebuje teraz wsparcia a nie negowania ich decyzji. Czasami trzeba dobrze przemyśleć to co chce się opublikować na forum.

  8. Irena pisze:

    Kochani rodzice Tosi nie potrafie napisac jak bardzo mi przykro,ze ta przesliczna kruszynka tyle musi znosic przeciwnosci losu. Nigdy nie pisalam,ale od dawna ja tutaj odwiedzam i zycze z calego serca piekniejszych dni i zawsze bede o was myslala. Tak bardzo niepokoi cisza,oby wszystko co smutne ominelo Tosie i nigdy nie wracalo!!!! Irena

  9. Basia pisze:

    Mnie też cisza niepokoi, ale domyślam się, że rodzicom Tosi nei w głowie teraz nic innego niż bycie przy Tosi i walka o jej zdrowie. Myślę o Was często, pewnie tak jak wiele innych osób i wierzę, że wszystko idzie ku dobremu. W wolnej chwili dajcie proszę tylko znać jak się Tosia czuje po operacji i jak Wy sobie radzicie (jak Twoje zdrowie, Monika?). Można Wam teraz jakoś pomóc oprócz pomocy finansowej? Moc ciepłych myśli!

  10. Basia pisze:

    Przykro mi, że nie macie dla nas – internetowych supporterów- żadnych wieści. Myślę, że nie tylko ja przejęłam się losem Tosi i myślę o niej często. Pomagam też w miarę swoich możliwości. Napiszcie choć parę słów, co u Tosi słychać.
    (p.s. nie jestem Basią, która wspominana była w powyższych nerwowych komentarzach. Jestem obcą osobą, która dobrze Wam życzy i się martwi jak wiele innych osób)

Zostaw odpowiedź

Please type the characters of this captcha image in the input box

Wprowadź kod z obrazka